
"Filozofia
od kuchni"
Jutro, a w zasadzie już dziś,
jako że wskazówki zegara przekroczyły północ, wydaję
na moim nowym tarasie pierwszą kolację. Nie lada wyzwanie, skoro goście
w moim salonie zwykli delektować się filozoficzną dysputą,
przegryzając ją kuchnią śródziemnomorską z dość
rzadkimi, choć udanymi środkowoeuropejskimi
akcentami. Jednak nowe miejsce i nowi goście – to nowe i nie byle jakie
wyzwanie. Spodziewam się grecko- włoskiej pary z Londynu, więc
zaparzyłam sobie polskich ziółek i stresuję się menu.
Kurczak z cytryną i zapiekanymi
ziemniakami? Makaron kritharakia z sezonowymi warzywami? Węgierski gulasz?
Leczo z kabaczka? Ryż z łososiem? Minestrone? O winie wolę nie
wspominać! A może filiżanka herbaty? No i nie wiem, czy mam w
nowym domu obrus! Zgroza i słodka udręka zarazem! Ci, którzy
mnie znają, nie śmią jednak pytać, po co to wszystko –
wiedzą, że kocham filozofię od kuchni J
. Wspólny posiłek – starożytny grecki sympozjon – tworzy
zalążek życia towarzyskiego i atmosferę sprzyjającą
dysputom wszelkiej maści. Stół pełen domowych smakołyków
stanowi też mój protest w zabieganym świecie, gdzie trudno
znaleźć czas na rozmowę i receptę na wspólne spędzanie
czasu. Tak jak na uniwersyteckich wykładach z filozofii zabrakło czasu
na dysputę,
na filozofię od kuchni!
W czasie swoich podróży, bliskich i dalekich, odkryłam, że
otaczają mnie domorośli filozofowie, samozwańczy psycholodzy,
niespełnieni literaci, amatorzy antropolodzy i wakacyjni etnografowie oraz
inne osobliwości wszelkiej maści, którym nie po drodze do londyńskiego
Hyde Parku. Do tego odezwała się
we mnie kulinarno-opiekuńcza dusza, która przed paru laty we
wtorkowy wieczór zebrała germanistę, dziennikarza, ekonomistę,
antropologa i sama już nie pamiętam kogo. Pod pretekstem lepienia
pierogów, nadziewania papryk i rolowania bakłażanów,
w moim „salonie” na kocu w kratkę każdy mógł wystąpić
na dowolny temat. Pewien dyplomata, mieszając drewnianą łyżką
zupę, deliberował nad wynikiem wyborów, nie zgadzając się
z psychologiem, który podłączał dodatkowy dysk w moim
komputerze. Miałam wtedy wenę i na
21 metrach kwadratowych zgromadziłam dziesięć osób płci
obu, zawodów różnych, opcji politycznych niezgodnych, trzech
pokoleń, narodowości kilku. Puenta – sto talerzy do umycia i
kolekcja win wytrawnych otwartych z pomocą młotka i gwoździa – nie
mogłam znaleźć korkociągu. Z innych problemów
technicznych – zabrakło nam krzeseł, więc student biologii
siedział na stosie poduszek na podłodze, pani z biura polowań na
stołku do łowienia ryb, który przyniosła ze sobą,
a ja gdzieś pomiędzy inżynierem budowlanym,
kuchnią i dyplomatą. Wynieśli się przed północą,
by powrócić nazajutrz – niby do pomocy, a tak na serio –
sprawdzić, co zostało w lodówce i omówić wyniki
wyborów oraz zapytać mnie o bitwę pod Grunwaldem. Ze ścierką
w ręku wyjaśniłam kwestie unii
polsko-litewskiej i padłam w objęcia Morfeusza, mówiąc
„nigdy więcej” (czytaj: do następnego razu).
Nie minął nawet tydzień, jak wesołe towarzystwo spod znaku
Dionizosa, przybyło chwalić dziewięć Muz Parnasu.
I tak od lat ośmiu bez mała żywię przedstawicieli
współczesnej filozofii, na co dzień ciężko pracujących
w zawodach różnych. Obecnie klub zmienił siedzibę – z
ósmego piętra na Woli przeniósł się na taras w cień
cytryny limonki zaledwie 3 stacje od Akropolu. Jutro czeka mnie inauguracja
Klubu Filozofii Kuchennej
i stresuję się, co podać grecko-włoskiej parze, bo czy mogę
stawać w konkury z włoską mammą i będąc
barbarzyńcą w ojczyźnie filozofii, filozofować nad lampką
wina pod limonką? Jest też gotowa lista na przyszłe spotkania –
inżynier okrętowy, wizażystka, redaktor naczelny, urzędnik
państwowy, wdowa
z pierwszego piętra, nauczycielka zza rogu, malarka, fotograf, prawnik,
tancerz, przyszła mama i inni.
Lista nie jest zamknięta, a menu wymaga przemyśleń. Pomyślę
przy śniadaniu – dobranoc!
Barbara
Dalecka
-------------------------------------------------------------------------------------
PS Pani Barbara udziela
korepetycji z
języka greckiego, angielskiego i polskiego >>
tel. 697 166 37 00
>>do góry
>>artykuły i opinie
>>home