Grecko-polski net   
  gr-pl.net                               WIADOMOSCI - INFORMACJE - POLONIA GRECKA       
                                                          
Autor: Janina M. (Jeta0)          Kontakt:  janina.gr.pl@gmail.com

Home ] Up ] [ Glos Polaka1-marzec ] informator; panorama ] Kurier Atenski ] polonia ]

 

Koncerty:
           
- informacje >>
        
- zdj. i wideo >>

Wystawy>>

  
Teatr >>
       - zdj. i wideo >> 

j0289897.jpg (24450 bytes)Wykłady>>


Radio i 
telewizja>>


Głos Polaka


Szczęście powstaje często przez zauważanie małych rzeczy, 
        marzec 2007, nr.1
          nieszczęście często przez ich zaniedbanie    

Zrzeszenie Polaków „Mieszko” w Grecji

 

                          Moja Grecja        
              

Poranna kawa, muzyka, budzę się kilka słów o sobie, jak odnalazłam się w Grecji... Sięgam do korzeni, aby uzmysłowić sobie, co na mnie wpłynęło. Bo to nie kwestia jednego dnia, miesiąca, roku. To wszystko, co wynieśliśmy z naszych środowisk, od rodziców, ze szkoły, z pracy. To osoby, które spotykamy w naszym życiu, które wnoszą wartości i kształtują nas w jakimś stopniu. Moje korzenie to Polska, kraj, w którym spędziłam 25 lat życia. Tam ukształtował się Mój charakter, sposób myślenia, pragnienia, cele. Tam spędziłam lata mojej młodości. Tam pokochałam góry, urzekła mnie sztuka- teatr, film, muzyka. Również w Polsce skończyłam edukacje i może w tym miejscu powinnam zacząć o horyzontach. Bo to właśnie wpłynęło na fakt, ze tak ciężko było mi wejść w kulturę i styl życia Grecji. Bo to tak jakby narodzić sie po raz drugi i wprowadzić nowy „program”. Z ta różnica, ze juz nie jestem dzieckiem, wiec każda zmiana wymaga kolosalnego wysiłku, zdaje sobie z tego sprawę, ale walczę. Chcę sie odnaleźć, chcę poczuć własne miejsce, bo to warunek konieczny, żeby być szczęśliwym. Tak naprawdę dopiero teraz po pięciu latach mojego pobytu tutaj czuję, ze chce zostać. Czuję, ze warto. I dopiero teraz zaczynam „oddychać” Grecja, uczę się jej, bo chcę, dopytuje ludzi o szczegóły, ciekawi mnie ich sposób myślenia, rzeczy, z których się cieszą, jakie mają priorytety, poczucie humoru i nadal dokładam to wszystko, co wyniosłam z mojego kraju. Podążam wciąż do przodu, zaczynam lubić język grecki i dziękuję losowi, ze znalazłam sie tutaj, bo z tym uczuciem może być tylko lepiej...

                                    Polonia w Kalamacie - reportaż z pobytu Zrzeszenia 
 
glos-kalamata2f.jpg (70205 bytes)W dniu 25 lutego odbyło się spotkanie Zarządu Zrzeszenia “Mieszko” z Polonią zamieszkałą w Kalamacie. Udaliśmy sie, aby przedstawić nasze główne cele i założenia jak również zachęcić Rodaków do współtworzenia naszej gazety. 
Spotkanie nasze odbyło sie w salce greckiej szkoły podstawowej w Kalamacie, która jest udostępniona raz w miesiącu dla Polaków. Przybywa tutaj ksiądz grecki, aby odprawić msze katolicka. Byliśmy milo zaskoczeni, gdyż zauważyliśmy potrzebę i odzew Polaków. 
Mówiliśmy o głównych problemach, jak możemy zapoczątkować współpracę i w czym możemy pomoc. Usłyszeliśmy jak ważny był wkład Polaków w odbudowe Kalamaty po trzęsieniu ziemi w 1986 roku i dlatego wyszliśmy z propozycja utworzenia tablicy pamiątkowej, aby w ten sposób uszanowano nasza prace i podnieść nasz status. 
Głównym problemem jest odejście polskiego księdza, który raz w miesiącu przyjeżdżał i odprawiał mszę w ojczystym języku, była tez szansa wyspowiadać się. Był to najważniejszy jednoczący moment i dlatego tak ważne jest, aby chociaż dwa razy w ciągu roku mógł przyjechać Kaplan i społeczeństwo mogło się poczuć bliżej kościoła. Była to tez okazja, żeby się spotkać i choć przez chwile porozmawiać. Wszyscy byli w stanie znaleźć czas wolny na ta okazje, była to mobilizacja.
Wzruszyła nas wypowiedz Teresy, która podjęła się nauczania języka polskiego malej grupki dzieci. Niesamowita satysfakcje daje jej progres, jaki w ciągu jednego roku zrobiły dzieciaki. Nauczyły się pisać i czytać po polsku. Książki zakupuje i przysyła jej rodzina z Polski. Gdyby chciała prosić o pomoc Ambasadę, trwałoby zbyt długo.glos-kalamata1f.jpg (40697 bytes)
Pani Jadwiga z mężem Henrykiem, którzy bardzo gorąco nas przyjęli- w tym miejscu serdeczne podziękowania, tez pragną, aby zaczęło się cos dziać. Brakuje im starych czasów. Są oni jednymi z najstarszych Polonusów w Kalamacie. Nie ma juz tej jedności, co kiedyś, jedyne, co łączy to tragedie. Jeżeli stanie się przykry wypadek, ktoś umrze wtedy wszyscy starają się pomóc. Nie są obojętni. To taki paradoksalnie optymistyczny akcent. Warto, żeby tez jednoczyć się przy wesołych okolicznościach. Czekamy, aż będziemy mogli usłyszeć z Kalamaty te drugie wieści, aby obudzić w nas potrzebę bycia bliżej siebie, bliżej ludzi, z którymi tworzymy społeczność emigracyjną..

                                         

                                ZRZESZENIE POLAKOW W GRECJI „MIESZKO”

Zrzeszenie „Mieszko” zostało założone przez emigrantów czasowo lub na stale zamieszkałych w Grecji. Komitet założycielski widzi potrzebę zaistnienia, w celu realizowania procesu integracji środowisk polonijnych.
Naszym założeniem jest służyć całej polskojęzycznej społeczności w celu umocnienia więzi Polaków zamieszkałych za granicą przez upowszechnienie promowania dorobku i osiągnięć kraju

Naszym założeniem jest służyć całej polskojęzycznej społeczności w celu umocnienia więzi Polaków zamieszkałych za granicą przez upowszechnienie promowania dorobku i osiągnięć kraju Naszych Przodków oraz Demokratycznej Grecji - naszej nowej Ojczyzny - dla dobra obecnych i przyszłych pokoleń, którym zjednoczona Europa stwarza szanse życia w pokoju i przyjaźni. Popieramy działalności zmierzające do tolerancji i wzajemnego poszanowania i porozumienia miedzy narodami, umożliwiające zachowanie i pielęgnowanie tożsamości etnicznej i kulturowej.

Zrzeszenie „Mieszko” powołaliśmy do prowadzenia wszechstronnej działalności w zakresie ochrony Polaków i reprezentowania ich interesów we wszystkich dziedzinach przed urzędami na różnym szczeblu administracji publicznej w Grecji i Polsce oraz obrony interesów zgodnie z Konstytucja kraju, w którym mieszkamy. Współpracujemy z Centrami Pracowniczymi, aby zapewnić godne warunki pracy dla naszych Rodaków.

Jesteśmy członkiem UNESCO - Organizacji Narodów Zjednoczonych do Spraw Oświaty, Nauki i Kultury, która działa na terenie południowej Grecji i wysp. Współpracujemy ze światową organizacją MDA, która została powołana w celu ratowania życia osób dotkniętych dystrofią i chorobami neuromięśniowymi.


Zrzeszenie „Mieszko” chce realizować swoje zamierzenia miedzy innymi poprzez:


- organizowanie i branie udziału w spotkaniach towarzyskich w celu tworzenia więzi miedzy osobami polskiego pochodzenia, krzewienia przywiązania do kultury, tradycji polskiej i poczucia tożsamości narodowej oraz dbanie o dobre imię Polski i Polonii

- organizowanie pomocy prawnej i reprezentowania osób polskiego pochodzenia wobec władz administracyjnych, państwowych i wymiaru sprawiedliwości Polski i Grecji

- pielęgnację historycznych tradycji obecności Polaków na ziemi Greckiej, opiekę nad przedstawicielami starszych pokoleń, dbanie o właściwe przyjęcie nowej emigracji i staranie się o zachowanie świadomości polskiego pochodzenia przez kolejne pokolenia urodzone w Grecji

- organizacje pomocy finansowej i rzeczowej dla dzieci i osób szczególnie zagrożonych utratą zdrowia lub życia

- zrzeszanie Polaków w rożnych kołach zainteresowań – sportowych, kulturowych, oświatowych

- inne działania służące Polakom na obczyźnie zgodne z założeniami statutu.

                                               NASZ PATRON

Mieszko I (ur. 922-945, zm. 25 maja 992) – książę Polan z dynastii Piastów sprawujący władzę od ok. 960 r. Syn Siemomysła, wnuk Lestka. Ojciec Bolesława I Chrobrego i Świętosławy-Sygrydy. Brat Czcibora. Po kądzieli dziadek Kanuta Wielkiego. Mieszko I to pierwszy historyczny władca Polan, uważany zarazem za faktycznego twórcę państwowości polskiej. Kontynuował politykę swojego ojca i dziadka, którzy jako władcy pogańskiego księstwa znajdującego się na terenach obecnej Wielkopolski, poprzez sojusze lub siłę militarną podporządkowali sobie Kujawy oraz prawdopodobnie Pomorze Wschodnie i Mazowsze. Przez większość okresu swojego panowania toczył walki o Pomorze Zachodnie, zajmując je po rzekę Odrę. W ostatnich latach życia przystąpił także do wojny z Czechami, zdobywając Śląsk i prawdopodobnie Małopolskę. Poprzez przyjęcie chrztu w 966 r. oraz ślub (w 965 r.) z Dobrawą Przemyślidką Mieszko włączył swoje państwo w zachodni krąg kultury chrześcijańskiej. Oprócz podbojów duże znaczenie dla przyszłości księstwa Polan miały także jego reformy wewnętrzne, mające na celu rozbudowę i usprawnienie systemu tzw. monarchii wojennej. Zachowane źródła pozwalają twierdzić, że Mieszko I był sprawnym politykiem, utalentowanym wodzem i charyzmatycznym władcą. Prowadził zręczne działania dyplomatyczne, zawierając sojusz wpierw z Czechami, a następnie ze Szwecją i cesarstwem. W polityce zagranicznej kierował się przede wszystkim racją stanu, wchodząc w układy nawet ze swoimi wcześniejszymi wrogami. Synom pozostawił państwo o znacznie wyższej pozycji w Europie i przynajmniej podwojonym terytorium.

                                             UNESCO

UNESCO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Oświaty, Nauki i Kultury) powstało 16 listopada 1945 roku na mocy podpisanego Aktu Konstytucyjnego, w preambule do którego czytamy, że ponieważ wojny rodzą się w umysłach ludzi, również w ich umysłach powinny być zwalczane. W roku zakończenie II Wojny Światowej stwierdzenie to nie dziwiło. Doświadczenia totalitaryzmów zmieniły nastawienie państw do kwestii wojny i pokoju - również tych, które jeszcze nie tak dawno uważały, że jedynie zasada zachowania status quo gwarantuje utrzymanie stabilizacji i rozwoju w świecie. Dla pokolenia wychowanego w pierwszej połowie XX, stało się oczywiste, że ideologia totalitarna oraz populizm są zagrożeniem dla pokoju. Przeciwwagą dla świata, będącego zakładnikiem równowagi sił, stała się wizja świata opartego na współpracy międzynarodowej. UNESCO jest organizacją multilateralną koordynującą działania służące rozwojowi międzynarodowej współpracy kulturalnej oświatowej oraz naukowej. Tworząc standardy współpracy poprzez ustanawianie prawa międzynarodowego w wymienionych dziedzinach oraz mobilizując społeczność międzynarodową dla wspólnych działań, realizuje cele polityki, którą nazwalibyśmy dzisiaj public diplomacy. Wychodząc z założenia, że pokój to nie tylko stan braku wojny, Organizacja aktywnie zabiega o rozwijanie kultury pokoju w świecie. Wymaga to zaangażowania ze strony państw, współpracy różnych instytucji i wdrożenia programów, ale przede wszystkim zaangażowania ludzi, którzy są wolni od uprzedzeń, chęci rewanżu i nie powoduje nimi strach, lecz międzyludzka solidarność. Zakładając również, że pokój jest wyborem, który opiera się na poszanowaniu odmienności i nie jest możliwy bez dialogu, UNESCO stało się promotorem dialogu pomiędzy narodami i cywilizacjami. Organizacja wspiera wymianę doświadczeń, której celem jest trwały rozwój, oparty na założeniu, że kolejne pokolenia będą mogły korzystać z dziedzictwa, które jest udziałem współczesnych ludzi. Aktywizacja rządów państw oraz społeczności lokalnych dla idei ochrony dziedzictwa kulturowego i naturalnego, współpracy w dziedzinie nauki i edukacji oraz tworzenia społeczeństwa informacyjnego to jedne z podstawowych celów UNESCO. Ochronie dziedzictwa kulturowego służą uchwalane w drodze negocjacji międzyrządowych akty normatywne oraz liczne programy, stymulujące międzynarodową współpracę w dziedzinie kultury. Konwencja Haska oraz Konwencja o Ochronie Światowego Dziedzictwa są podstawowymi instrumentami, kształtującymi politykę poszczególnych państw w zakresie dziedzictwa kulturowego. Są także punktem odniesienia dla działań sektora obywatelskiego. Pierwsza z nich ma na celu uświadomienie kierującym operacjami wojskowymi, że istnieją obiekty podlegające ochronie prawnej, tak aby nie znalazły się one w ogniu walk. Druga zaowocowała powstaniem prestiżowej Listy Światowego Dziedzictwa, liczącej dzisiaj 830 obiektów (644 kulturalnych, 162 naturalnych i 24 o charakterze mieszanym) w 138 krajach. Jest wśród nich 13obiektów polskich (w tym 2 transgraniczne). W dziedzinie kultury organizacji przyświecają trzy strategiczne cele:
• wypracowywanie i wdrażanie norm prawnych, ze szczególnym uwzględnieniem ochrony dziedzictwa kulturowego

• ochrona różnorodności kulturowej i budowanie dialogu między kulturami i cywilizacjami w oparciu o poszanowanie praw człowieka i demokrację.

• wzmocnienie związków pomiędzy kulturą a rozwojem poprzez upowszechnianie dobrych praktyk i wymianę doświadczeń, na przykład w zakresie polityki kulturalnej. 

Równie ważne dla UNESCO są działania w dziedzinie edukacji. Ich celem jest uświadamianie, że prawo do edukacji jest podstawowym prawem człowieka. Pokrewnym celem jest poprawa jakości edukacji oraz wspieranie doświadczeń, innowacyjności i dialogu. W dziedzinie edukacji program Edukacja dla Wszystkich, (Education for All , jest od 1990 (daty Światowej Konferencji w Jomtien) głównym programem edukacyjnym UNESCO. W roku 2000, podsumowując dziesięciolecie realizacji programu, na Światowym Forum Edukacyjnym w Dakarze, stwierdzono że mimo postępu w wielu dziedzinach, problemy związane z zapewnieniem wszystkim, niezależnie od wieku, płci, rasy i narodowości, dostępu do edukacji na prawdziwie wysokim poziomie, pozostają nadal nierozwiązane. Analiza sytuacji w krajach europejskich wskazuje również na pilną potrzebę nowego zdefiniowania pojęcia kształcenia bazowego, rozwijania kształcenia do aktywnego uczestnictwa w społeczeństwie obywatelskim, podejmowania wysiłków w celu zapewnienia kształcenia dzieci imigrantów. Ogromną wagę przykłada się również do kształcenia ustawicznego z wykorzystaniem nowych technologii nauczania. Jest to szczególnie ważne w kontekście wyników badań, wskazujących na rosnącą przepaść w przygotowaniu zawodowym dorosłych oraz pogłębiające się zjawisko analfabetyzmu funkcjonalnego. Innym polem działania UNESCO jest współpraca naukowa, która dotyczy zarówno nauk ścisłych, humanistycznych, jak i nauk społecznych. UNESCO nie ustaje również w staraniach aby zapewnić równy dostęp do informacji we wszystkich krajach członkowskich. Organizacja zrzesza obecnie 192 państwa członkowskie oraz 6 państw stowarzyszonych.
W swojej misji UNESCO aktywnie włączyło się w realizację Milenijnych Celów Rozwoju Organizacji Narodów Zjednoczonych:
• zmniejszenia o połowę liczby ludności, żyjącej w skrajnym ubóstwie do roku 2015

• zapewnienia powszechnej i podstawowej edukacji we wszystkich krajach do 2015 roku

• zlikwidowania do 2005 roku różnić w dostępie do edukacji podstawowej i średniej pomiędzy płciami.

• pomocy przy wdrażaniu narodowych strategii dla trwałego rozwoju do 2005 roku, by umożliwić odwrócenie do 2015 roku dotychczasowej tendencji niszczącej eksploatacji środowiska.

                                    Kobiecym okiem – MAMA EMIGRANTKA

Współczesna kobieta jest zabiegana. To określenie nasuwa mi się gdyby ktoś zapytał mnie o scharakteryzowanie sposobu życia kobiety jednym tylko słowem. Odgrywamy coraz więcej ról, które albo narzuca nam życie albo wybieramy same. Ale na pewno chciałybyśmy grać ich jak najwięcej i zawsze mamy pewien niedosyt. Bo przecież chcemy być dobrymi matkami, cokolwiek ktoś rozumie przez pojęcie tzw. „dobrej matki”, chcemy osiągać sukcesy w pracy, chcemy być atrakcyjnymi, chcemy mieć zadbane domy, chcemy rozwijać swoje zainteresowania. Ogromnym sukcesem jest, gdy potrafimy znaleźć jakąś równowagę, osiągnąć coś w rodzaju balansu, pogodzić obowiązki z przyjemnościami. To wyzwanie dla wszystkich współczesnych kobiet, i obserwując wiele z nich w codziennym życiu wiem, że nam kobietom emigracyjnym przychodzi to jakby ciut trudniej. Rola matki to jedna z głównych do odegrania w życiu większości kobiet związana bezpośrednio z biologią i odwiecznym porządkiem świata. Jak się ma, zatem mama emigrantka, a szczególnie mama – emigrantka pod słonecznym zazwyczaj helleńskim niebem? Ma się różnie. Bo przecież trudno porównać żonę greckiego zamożnego męża do samotnej matki wychowującej dziecko pracującej na dniówki w greckich domach, czy też wrosłą już w greckie warunki business woman mającą do dyspozycji opiekunkę i pomoc domową z matką wychowująca dzieci i borykającą się z alkoholizmem męża, skrzętnie ukrywającą ten fakt przed resztą świata. Mają jednak coś wspólnego niezależnie od ekonomicznego poziomu życia, szczęścia osobistego czy też samorealizacji w życiu zawodowym. Wszystkie wychowują dzieci na pograniczu dwóch kultur, dwóch odmiennych często systemów wartości, mentalności. Fakt ten wiąże sie z podobnymi dylematami, wątpliwościami, ale i problemami. Rozpatrzmy kilka z nich, kilka podstawowych, tych, które wydają się wspólne dla większości rodzin mieszkających na obczyźnie. Język – każdy przebywający poza granicami swojego kraju, w którym kwestia porozumiewania jest naturalna i prosta, zauważa ze warunkiem koniecznym dobrego samopoczucia jest biegła znajomość języka tubylców. Prawie każdy z nas przyjechał do Grecji nie znając słowa w tym pięknym skądinąd, ale niepopularnym języku. Nasze dzieci bardzo często z dnia na dzień zostały przeniesione z polskojęzycznego przedszkola lub szkoły do innego wymiaru, w którym nie rozumieją, o czym mówi się w telewizji, z czego sie śmieją rówieśnicy na przerwach czy też jak po prostu zapytać o drogę. Wokół nich poza rodzicami i polskimi znajomymi wytwarza się informacyjna pustka. Pamiętam historię rumuńskiej dziewczynki, która w wieku 5 lat zaczęła uczęszczać do greckiego przedszkola razem z moim synem. Po pierwszym dniu pobytu przestała mówić, nie odzywała się ani słowem do nikogo przez bardzo długi okres. Mama dziewczynki próbowała wszelkich sposobów od perswazji, przekupstwa i próśb do wizyt u psychologów i bioenergoterapeutów. Wszystkie próby namówienia małej do ponownego komunikowania się ze światem spełzały na niczym. Po kilku miesiącach mała odezwała się sama mówiąc płynnie w obu językach. Każdy rodzic mógłby opowiedzieć w tym miejscu coś zabawnego, powiedzieć, że przecież dzieci „łapią” język w powietrzu, nie mają problemów, które dotyczą nas - dorosłych. Nie bagatelizujmy jednak okresu przejściowego trudnego również dla naszych dzieci, od którego zależy w dużym stopniu aklimatyzacja w nowym środowisku. A druga strona medalu? Dziecko włada już wspaniale nowym językiem, z czasem nie musimy korzystać ze słownika, gdy syn czy córka jest w pobliżu, ale zauważamy, że w naszym rodzimym języku mówi na poziomie polskich polityków z partii okołowiejskich. Znów ogarnia nas przerażenie. Moje dziecko kilka lat temu, gdy przezywałam właśnie kryzys związany z zapominaniem przez nie słów polskich na prośbę o wymienienie potraw na talerzu wykrzyknęło z triumfem, że zna je wszystkie, nazywając ziemniaki patatesami a koperek – Kopernikiem. Tutaj rola mamy oczywiście polega na sprytnym balansowaniu na posuwaniu książek zarówno polskich jak i greckich, a później czeka nas jeszcze wytłumaczeni, że język angielski to przecież język międzynarodowy i koniecznie trzeba go dodać do zestawu naszych umiejętności. Wszystko to jednak nieśpiesznie, bez nacisków w rytmie i tempie odpowiadającym charakterowi i zdolnościom dziecka. Inny dylemat emigracyjnych mam i rodziców to wybór szkoły czy przedszkola. Problem wydaje się nieistotny dla rodzin, które przebywają tu czasowo. Dzieci korzystają z możliwości edukacyjnych w rodzimym języku, by po kilku miesiącach lub latach kontynuować naukę w Polsce. Inaczej sprawa ma się z rodzinami, które przyjechały tu na kilka lat, lub nie mają ciągle sprecyzowanych planów. Znam przypadki osób, które przyjechały popracować na wakacje i jakoś tak zostały na 10 lub więcej lat. A gdyby tak zostawić decyzję wyboru języka nauczania dzieciom? Same na pewnym etapie potrafią dokonać wyboru, gdzie czują się najlepiej. Osobiście zajmuje mnie również temat szeroko pojętej rodziny. Większość z naszych emigracyjnych dzieci rzadko uczestniczy w dużych spotkaniach rodzinnych, nie zna większości wujków i cioć a w każdym razie ma z nimi bardzo ograniczony kontakt. Babcie i dziadków widzą w wakacje lub święta i to nie co roku. Jakoś mało wokół naszych dzieci ludzi, którzy je kochają, ciotek, które potrafią upiec super ciasto, wujków, którzy wsuną do kieszeni kilka monet czy zabiorą na ryby. Często nasze dzieci są bardziej samotne niż ich greccy rówieśnicy. Zostaje zachwiany pewien model. Myślę, że niezłym substytutem byłyby przyszywane ciotki i wujkowie. Może dobrym wyjściem byłoby bardziej otworzyć nasze domy. Organizować spotkania, w których uczestniczyłyby również dzieci mając szanse na rozmowy z dorosłymi, poznawanie innych punktów widzenia, uczenia się dyskusji i wyrażania swoich opinii a przede wszystkim budowanie większej pewności siebie. Dziecko szczęśliwe, pewne siebie, wychowane w szacunku do dwóch „ojczyzn” łatwiej stawi czoła następnemu problemowi, który chciałabym poruszyć, a mianowicie różnym przejawom rasizmu i ksenofobii. Wszyscy spotykamy sie, na co dzień z pytaniem „skąd jesteś” jak również z różnymi reakcjami na nasza odpowiedz. Od miłych, radujących duszę stwierdzeń ze jesteśmy najlepszymi „obcymi”, którzy przyjechali do Grecji, poprzez zachwyt nad nasza kulturą i wykształceniem do nieukrywanej niechęci. Nasi milusińscy również spotykają się z niemiłymi reakcjami ze strony rówieśników i osób dorosłych. Jakże trudno nieraz wyjaśnić niemiłe zachowanie wobec naszych dzieci starając się sie równocześnie wpoić im zasady dobrego zachowania, kosmopolityzmu i szacunku do innych nie zapominając o asertywności. Wychowanie dzieci na obczyźnie jest niełatwe i bardzo złożone myślę, że polscy rodzice poza granicami swojego kraju napotykają wiele dodatkowych problemów. Zdaję sobie sprawę, że dotknęłam zaledwie kilku z nich. Spójrzmy, zatem na nasze dzieci, niezależnie od ich wieku, ciepło, z miłością, zauważmy ich problemy, rozmawiajmy z nimi. Spróbujmy nie zaczynać rozmowy od pytania „lekcje masz odrobione?”, czy „zrobiłeś porządek w pokoju”, ale zapytać „czy wiesz, jaki/a jesteś dla mnie ważna?”, „czy wiesz jak bardzo cię kocham?”. Wykorzystajmy ten kobiecy przywilej do okazywania ciepłych uczuć. To poczucie bezpieczeństwa i bycia kochanymi pozwoli im przebrnąć długą i trudną drogę dorastania w każdych warunkach.

                        Odszedł Ryszard Kapuścinski  
                                                      Reporter – Podróżnik- Człowiek (1932-2007)


wpe2B.jpg (10044 bytes)Do książek Ryszarda Kapuścińskiego dotarłam niedawno. Po przeczytaniu pierwszej z nich, uświadomiłam sobie ze to Mistrz. Nie miałam żadnych wątpliwości, że znalazłam swojego mentora. Urzeczona stylem, prostotą, niezwykłym wyrazem jego pisarstwa sięgałam po kolejne książki delektując się nimi, ucztując. Otwierałam atlasy, mapy i udawałam się w podróż z moim przewodnikiem. Dzięki ogromnej empatii pisarza przemieszczałam sie do kolejnej republiki byłego Związku Radzieckiego (Imperium) lub odkrywałam nieznane kraje afrykańskie (Heban). Nie przeczytałam wszystkich wydanych książek Pana Ryszarda i bardzo sie cieszę. Odkładam je na później, tak jak dzieci chowają podarowane słodycze by mieć świadomość, że je maja i czeka ich ogromna przyjemność, kiedy tylko się zdecydują.Pan Ryszard pięknie pisał o człowieku, uwikłanym w historię, stojącym przed życiowymi wyborami. W mistrzowski sposób uświadamia człowiekowi „Zachodu”, że nie jest pępkiem świata, pokazuje tego świata różnorodność. uzasadnia zachowanie, sposób życia, myślenia innych nacji. Dzięki niemu zrozumiałam jak zaszkodziło mi w formułowaniu opinii o innych nacjach i religiach brak wiedzy na ich temat. Wiedzy nierozumianej w sposób encyklopedyczny, wiedzy przekazanej przez drugiego człowieka, żyjącego obok, w tych samych warunkach, narażającego niejednokrotnie swoje życie. Oddam cześć jego pamięci czytając, czytając, czytając. Książki Ryszarda Kapuścińskiego przetłumaczono na 28 języków. Był najczęściej – poza Lemem – tłumaczonym za granicą polskim autorem. Jest laureatem wielu nagród literackich, kulturalnych i politycznych. Posiada tytuł doktora honoris causa wielu europejskich uniwersytetów. W języku greckim zostały wydane jego 3książki „Wojna futbolowa” („Ď đüëĺěďň ôďő đďäďóöáßńďő”) , Heban (¸âĺíďň, ôď ÷ńţěá ôçň ÁöńéęŢň”)i „Podróże z Herodotem” („Ôáîßäéá ěĺ ôďí Çńüäďôď”).Greckie media podały wiadomość o śmierci naszego wybitnego reportażysty, nazywając go jednym z najwybitniejszych dziennikarzy świata.
- Był świadkiem 27 rewolucji,  wydał 19 reporterskich książek

- „Heban” Osiągnął rekordowy nakład ponad 100 tys. egzemplarzy

- Był w ponad 100 krajach

- Od wielu lat powtarza adeptom dziennikarstwa: „Na 1 stronę swojego tekstu, musicie przeczytać 100 stron tego, co napisali na ten temat inni”. Na pytanie, jak pisać, odpowiada: „Przede wszystkim czytać”

- 50-ciu najbardziej znanych i cenionych polskich dziennikarzy wybrało go „Dziennikarzem wieku” w plebiscycie miesięcznika „Press”

- Po zachorowaniu na malarię mózgową w Ugandzie ważył tylko 45 kilo

- Walczył o przeżycie na 12 frontach

- „Jeden Kapuściński wart jest 1000 skamlących i fantazjujących gryzipiórków” - napisał o nim Salman Rushdie.

                                                                              Ciekawostki 
D
o 20 proc. kobiet, u których rozwinął się rak płuc, nigdy nie paliło papierosów - wynika z badania sugerującego, że winne temu może być palenie bierne. Badanie obejmujące milion Amerykanów i Szwedów wykazało jednocześnie, że zaledwie 8 proc. mężczyzn, którzy mają raka płuc, to niepalący. „Wielu z moich pacjentów nigdy nie paliło” - zwraca uwagę kierująca badaniami dr Heather Wakelee of Stanford University in California. Nie jest jasne, dlaczego kobiety mogą być bardziej podatne na rozwój raka płuca - nawet, jeśli nigdy nie paliły - dodała. „Istnieje wiele kontrowersji w temacie, czy kobiety są ogólnie bardziej wrażliwe na palenie papierosów - bezpośrednio, czy też jako palaczki bierne” - podkreśliła Wakelee. Wakelee wraz z epidemiolog Ellen Chang badały występowanie raka płuca u ponad miliona osób w wieku od 40 do 79 lat. Wszystkich tych ludzi objęły różne badania diety, stylu życia i chorób, z których niektóre zaczęły się na początku lat 70. Pewne badane grupy składały się głównie z białych kobiet, jak np. pielęgniarek, podczas gdy inne były bardziej zróżnicowane pod względem etnicznym - mówi Wakelee. Wśród nigdy nie palących kobiet częstość występowania raka płuc w jednym roku wahała się od 14,4 do 20,8 na każde 100 tys. pań. Wśród mężczyzn wielkość ta mieściła się w granicach od 4,8 do 13,7 na 100 tys. U palaczy rak występował o około 10-30 razy częściej. Chang uważa, że ponieważ palaczami są częściej panowie niż panie, kobiety mogą być częściej narażone na palenie bierne - nawet, jeśli zaliczają się do grupy niepalących. „Wiemy, że palenie bierne zwiększa ryzyko raka płuc. Prawdopodobnie wiele z obserwowanych przez nas przypadków można przypisać właśnie temu” - napisała badaczka. Palenie papierosów jest główną przyczyną raka płuc. Chorobę tę wywołują także pierwiastki: radon, azbest, chrom i arszenik. Szczegóły w piśmie „Journal of Clinical Oncology”.

Prąd elektryczny 1000 razy słabszy niż ten płynący w żarówce przez zaledwie 15 minut wystarczy do zabicia komórek nowotworu - informuje „New Scientist.” Jak wykazały badania prowadzone w Izraelu, prąd płynący między dwiema elektrodami potrafi zniszczyć guz nie uszakdzając sąsiadujących tkanek - w odróżnieniu od takich metod jak radioterapia. Jest to szczególnie ważne na przykład przy leczeniu raka prostaty, podczas którego często dochodzi do uszkodzenia cewki moczowej. W kwietniu co najmniej 10 pacjentów z rakiem prostaty zostanie poddanych pionierskiej terapii, opracowanej przez Borisa Rubinsky’ego z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie oraz jego kolegów z USA. Naukowcy ci wykazali, że u świń pole elektryczne o niewielkim natężeniu potrafi zniszczyć chorą tkankę. Pole otwiera mikroskopijne pory na powierzchni komórek. Jest to nieodwracalny proces, prowadzący w krótkim czasie do śmierci poddanej terapii chorej tkanki. Zdrowe komórki pozostają nietknięte, dlatego metoda nie uszkadza między innymi naczyń krwionośnych, ścian jelit czy tkanki łącznej. Podczas eksperymentów na uszkodzonych świńskich wątrobach naukowcom udało się zabić chore komórki, stosując impulsy o minimalnym natężeniu i napięciu 1,5 do 2,5 kilovolta za pomocą dwóch elektrod o grubości 1 milimetra. Naczynia i przewody żółciowe, których pełno jest w wątrobie, pozostały nienaruszone, a regeneracja tkanek trwała dwa tygodnie - nie sześć miesięcy, jak przy innych terapiach.

Nowości ksiażkowe

Nowości muzyczne

KĄCIK KULINARNY „GŁOSU”
    KUCHARZENIE SPOSOBEM
                  NA STRES
    KULINARNE PROPOZYCJE

John le Carré, właściwie David John Moore Cornwell, ur. w 1931 r., angielski pisarz.
Jeden z najwybitniejszych pisarzy współczesnych, klasyk oryginalnych powieści szpiegowskich łączących sensacyjną intrygę z walorami literackimi John le Carré stworzył własny, niepowtarzalny styl prozy literackiej o sensacyjnej intrydze szpiegowskiej. Międzynarodową sławę przyniosła mu książka Ze śmiertelnego zimna. Do klasyki gatunku weszły Perfekcyjne morderstwo i Russia House. Powieść Single & Single na światowych listach bestsellerów uplasowała się tuż po najnowszym bestsellerze Grishama.
              Pieśń misji
Nazywam się Bruno Salvador. Przyjaciele mówią do mnie Salvo. Wrogowie też. Wbrew temu, co ktoś może o mnie powiedzieć, jestem uczciwym obywatelem Zjednoczonego Królestwa. Uprawiam z powodzeniem szlachetny zawód tłumacza konferencyjnego ze suahili i innych języków, mniej znanych, choć szeroko używanych we Wschodnim Kongu. Beze mnie nie może się odbyć żadna konferencja na temat Trzeciego Świata - wystarczy rzucić okiem na doskonałe referencje, wystawiane mi przez największe firmy. Te szczególne zdolności sprawiają, że krajowi służę również, wykonując regularnie poufne zadania dla pewnej agencji rządowej, której istnieniu władze konsekwentnie zaprzeczają. Tym razem poufne zadanie to podsłuchiwanie uczestników tajnej konferencji. Nieopatrznie Bruno podsłuchuje nie to, co powinien. Teraz młody człowiek będzie musiał wybrać: czy pozostać stojącym obok wypadków obojętnym świadkiem, czy ryzykując wszystko, stać się twórcą wydarzeń, który ma ujawnić międzynarodową korupcję i udaremnić falę przemocy Po bestsellerze „Wierny ogrodnik” mistrz literackiej powieści szpiegowskiej wraca do gatunku, który przyniósł mu miano jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy. Pieśń misji to trzymający w napięciu thriller, powieść o miłości i komiczno-ironiczna alegoria naszych czasów. Emocjonalna i ekspresyjna wciąga sensacyjną akcją i wielopoziomową, finezyjnie splecioną intrygą, za którą kryją się znów pytania o lojalność i wybory moralne. Tak jak w Wiernym ogrodniku bohaterem jest niedoświadczony szpieg - klasyczny protagonista zimnowojennych powieści jak Uciec z zimna czy książek ze słynnym George’em Smileyem - lecz zwykły, tym razem młody, człowiek uwikłany w sytuację, która go przerasta. Znakomita literacko i bezlitosna wobec współczesnej rzeczywistości powieść była szeroko komentowana na świecie, uznana za wydarzenie i jedno z największych osiągnięć w twórczości Johna le Carré. „Powieści le Carrégo są coraz młodsze i coraz mocniejsze. Wielka proza, której trudno dorównać”, napisał „Observer”.

Bloc Party “A weekend in the city” Vice Records, 2007
Druga plyta angielskiej grupy nie rozczarowuje,
a wręcz przeciwnie,daje nadzieje na scenie rock’a niezaleznego. Brzmienie gitar nasuwaja skojarzenia glównie z gra The Edge’a oraz melodyjnoscia charakterystyczna dla The Pixies, Joy Division czy TheCure.Perkusja dodaje ekspresyjnosci i energii typowej dla post-punkowych zespolów,a glos Kele Okereke momentami przypomina oepiew Damon’a Albarn’a (Blur,Gorillaz,The Good The Bad and The Queen).Warstwa tekstowa odgrywa tu równie istotna role-opisana jest pustka jaka ogarniety jest mlody czlowiek w obecnej londyñskiej rzeczywistosci, dyskryminacja rasowa, narkotyki, nuda i têsknota za tym, co przeminelo.Plyta nie latwa,warta zapoznania i rokujaca dobrze na przyszlosc.

----------------------------




 




Jedną z niewątpliwych korzyści mieszkania w obcym kraju jest dobrodziejstwo korzystania z kulinarnych przepisów kuchni obojga narodów. Korzystajmy z tego przywileju wypróbowując greckie dania, których różnorodność potrafi zaspokoić nawet wybredne gusty. 
Dziś przepis na znane i lubiane przez wszystkich, choć troche pracochłonne, pasticio.

Pasticio
Sos skladniki:

- paczka makaronu ˝ kg najlepiej nr.2 lub inny gruby
- 0.75 – 1 kg mielonego mięsa
- puszka pomidorów w kawałkach, lub soku pomidorowego
- sól, pieprz
- pół lyżeczki cukru, 2 laski cynamonu, kilka gożdzików
- cebula średnia lub duża drobno pokrojona, kilka ząbkow czosnku (niekoniecznie)
- 3- 4 lyżka oleju z oliwek
- Beszamel – składniki (można również kupić gotowe mieszanki w supermarketach)
- 1 ˝ l. mleka
- 150 gr. masła
- 20 lyżek mąki
- sol, bialy pieprz, gałka muszkatołowa

Ponadto

- 1 filiżanka (do herbaty) startego sera kefalograwiera
- bułka tarta
- masło

Zaczynamy

1. Makaron ugotować al dente. odcedzic, przelać wodą.

2. Zrobić sos: na patelni rozgrzewany oliwę, podsmażamy cebulę pokrojoną w kostkę , dodajemy mięso mielone i smażymy aż stanie się sypkie, dodajemy pomidory, cukier, cynamon, gożdziki gotujemy na wolnym ogniu około 20 – 30 minut. Pod koniec przyprawiamy solą i pieprzem.

3. Sos beszamelowy: w rodlu rozpuscic masło, dodać mąkę, smażyć ż się zezłoci, powoli wlewać mleko, gotować aż zgęstnieje, dodać przyprawy.

4. Ser zetrzec na grubej tarce

5.W naczyniu żaroodpornym uprzednio wysmarowanym masłem układamy makaron, posypujemy połową startego sera, układamy mięso , następnie beszamel. Posypujemy resztą sera i niewielką ilością bułki tartej. Pieczemy do momentu aż się ładnie zrumieni (około 40 - 45 minut) w temperaturze 180 stopni.

 
 Teksty - Monika Hankus - Korynt  
         





           Program FrontPage. Wyszukiwarka Microsoft Explorer, Mozilla Firefox i Google Chrome - rozdzielczość 1280x1024