[pozostawiam zapis bz., interpunkcja zgodna z oryginałem (J.M.)]
"Anonim,
Wto, 2007-02-13 13:10"
13 lutego 2007
r.
List od anarchisty Jannisa Dimitrakisa z wiezienia Koridallos w Grecji.
"Po południu 16 stycznia 1996 miał miejsce zbrojny napad Bank
Narodowy Grecji w centrum Aten. Po wymianie ognia z dwoma gliniarzami z
jednostki specjalnej, jeden z uczestników Yannis Dimitrakis został
poważnie rany, kiedy gliniarze trafili go trzy razy w rożne części
ciała. Czterech innych uczestników zdołało oddalić
się z około 50.000 euro, jeden z nich był też lekko
ranny. Yannis, który otwarcie przyznał że jest anarchista,
pozostał w rożnych szpitalach przez parę miesięcy aż
doszedł do siebie, wtedy został zesłany do wiezienia
Korydallos w Atenach. Grecki wymiar sprawiedliwości ośmieszył
się oskarżając Yannisa o 7 napadów! Został tez
oskarżony o liczne próby morderstwa, podchodzi wiec pod prawo
anty terrorystyczne. To nie pierwszy raz, kiedy zmienia się zarzuty
anarchistom w Grecji. Oto list który wysłał z wiezienia 23
czerwca, w którym wyjaśnia wiele z tego co stało się w
międzyczasie i ukazuje swoje własne stanowisko odnośnie
napadu.
Towarzysze,
Ten list jest moja pierwsza próba porozumienia się i
skomentowania wydarzeń ,które miały miejsce i których
doświadczyłem w związku z moim uczestnictwem w napadzie na
Narodowy Bank Grecji, który miał miejsce w Atenach 16 stycznia.
Zanim rozpisze się na temat prawdziwych wydarzeń, chciałbym
przekazać kilka rzeczy odnośnie motywów, które wpłynęły
na moja decyzje wzięcia udziału w takiej akcji i co to dla mnie
znaczy.
Dla mnie, dzisiejsze społeczeństwo jest wozem podążającym
za z góry wytyczonym kursem prowadzącym wprost do jego
dehumanizacji. Role pasażerów, kół oraz koni- innymi
słowy siły napędowej- odgrywane są przez nas samych,
ludzi. Kierowca zaprzęgu ma okrutna twarz kapitalizmu a jego pasażer
to państwo, niewyraźny i bez twarzy. Droga zaprzęgu nie jest
oczywiście usłana płatkami róż i kwiatami, lecz
krwią i ludzkimi ciałami. Jednostkami lub grupami ludzi którzy
albo chcieli stawić opór i zmienić jego bezładny kurs
albo stanąć jako przeszkoda na jego drodze. Ich lista jest długa:
nieposłuszni, rebelianci, lewicowcy, anytautorytaryści i anarchiści
wypełniają wiele krwawych stron książki opisującej
jego drogę. Gdzieś pomiędzy dwiema ostatnimi grupami
umieszczam swoja osobę.
W stopniu świadomości jaki oferuje mi mój światopogląd
i obserwacja, to co łatwo mogę dostrzec- dzisiejsze społeczeństwo
polega na przemocy, niewoli i wyzysku. Społeczeństwo które
dąży do utraty ludzkiej godności każdym sposobem,
wszystkimi metodami. To wszystko czego doświadczyłem i otrzymuje
każdy z nas i codziennym życiu, albo będąc zmuszanym do
kontaktowania się z państwowymi instytucjami, albo w naszych
miejscach pracy od tych, którzy zarządzają i zyskują
na naszej pracy. Zatrudnienie, praca- słowa których prawdziwe
znaczenie to „niewolnictwo płacowe”. Praca i (…) sA kolumnami
dzisiejszego systemu ekonomicznego, a osoby je niosące i okoliczności
w jakich ma to miejsce potwierdzają, że ludzie traktowani są
jak zbyteczny towar, współcześni niewolnicy. Widzimy
pracowników którzy cierpią od chorób w związku
z długotrwałym wystawieniem ich na działanie szkodliwych
substancji, spadających z wysokości lub ginących w eksplozji
w budowanych kapitalistycznych świątyniach, trącących
zapal, żywotność, spontaniczność, wszystko co
charakteryzuje osobę chcącą być wolną. Pracując
wyczerpujące godziny, będąc zatrudnionym w dwóch,
trzech miejscach pracy równocześnie tylko dla kilku okruchów.
By zaspokoić najbardziej podstawowe potrzeby osoba zmuszona jest brać
kredyt u tych dręczycieli o zimnym sercu, znanych jako banki i pod ciężarem
odpowiedzialności finansowej zaczyna okazywać znaki służalczości
i poddaństwa podczas gdy nie są w stanie podołać
doprowadzani są do bankructwa i w końcu popełniają samobójstwo
lub są publicznie ośmieszani przez mass media jako ludzki wrak,
doprowadza nas to do jednego wniosku.
Państwo i kapitał by istnieć produkuje współczesnych
Helotow , którzy łatwo mogą być porównani do
tych ze Sparty. System który na ołtarzu zysku składa
ludzkie życia nie licząc się z nikim i z bezczelnością.
Jak juz wspomniałem, jednym z głównych partnerów w
tej zbrodni są banki, które są niczym innym jak
lichwiarzami i częściowo winne są rabowaniu jakie ma miejsce
kosztem ludzkiej pracy.
Biorąc wszystko powyższe pod uwagę możemy zrozumieć
Makiego w Brechcie kiedy zapyta „ Czym jest napad na bank w porównaniu
z założeniem banku ? „ Ale biorąc tez mnie pod uwagę,
chciałem stawić opór na poziomie osobistym jak i społecznym,
wszyscy którzy znają mnie osobiście wiedza ze uczestniczyłem
jak tylko mogłem, na moja przyszłą zgubę, by ustalać
warunki i jakość mojego życia, by w czyn wcielać moja
odmowę ' pracy ' i grania roli kolejnej produktywnej jednostki,
kolejnego kola w zaprzęgu, chcący zaatakować potworność
nazywaną bankiem (jakkolwiek nie mając złudzeń że
zadam poważne obrażenia tej ekonomicznej instytucji), wybierając
kurs godności w moim życiu zdecydowałem się napaść
na bank. Czyn ten uważam, jak wiele innych, za rewolucyjny I który
jako taki zajmuje swoje własne miejsce.
Z cala uczciwością, musze przyznać że pieniądze ,
które miałem uzyskać droga rabunku miałem zamiar zabrać
dla siebie. Jakkolwiek jako anarchista i osoba chcąca pokazać
swoja solidarność poprzez czyny byłbym pierwszym który
aktywnie i z radością pomógłby w zaspokajaniu
materialnych potrzeb mogących pojawić się w środowisku,
w którym żyje. Na koniec chciałbym tu zaznaczyć ze
wszystko co wspomniałem nie oznacza ze popieram pogląd ze każdy
ktokolwiek jest anarchista powinien napadać na banki albo ze ktokolwiek
pracuje jest zniewolony.
Mając zamiar przypomnieć ciąg wydarzeń które miały
miejsce, jako scenę początkową wybieram tą, gdy leżę
na ziemie poważnie raniony przez ogień gliniarzy i musze pozwolić
zabrać się w ' ciepłe ' państwowe objęcia.
Powitanie jest mówiąc skromnie efektownym widokiem, jak większość
ludzi widziała, ale tez przykładem dla kogoś planującego
postąpić w ten sam sposób: grupa łowców w
niebieskich uniformach i ja w roli zranionego gracza, otoczonego i przyjmującego
' przyjazne ' kopniaki- które jak się później
dowiedziałem były częścią rozbrajania mnie- i
komentarze jak ' wyruchaliśmy cię ' albo ' teraz nie jesteś
takim wielkim kolesiem ty skurwielu ' tak jak i inne odważne słowa.
Ostatecznie spięty kajdankami za plecami pomimo ze nie mogłem się
ruszać ani oddychać bo dostałem kule w płuca, wątrobę
i łokieć dopełnia obraz. Odnoszę się do tamtych
wydarzeń bez śladu rozgoryczenia, skargi czy rozczarowania, jako
ze nie spodziewałem się ani trochę lepszego traktowania przez
moich wrogów w wypadku wpadnięcia w ich ręce. W każdym
wypadku, podobna postawa została okazana mniej ' groźnym '
winowajcom i jako zwykły przykład chciałbym przypomnieć
wam obrazy aresztowania protestujących i imigrantów, pogromów
w obozach cygańskich, tak by kilka wspomnieć. Jakkolwiek odnoszę
się do tych wydarzeń, w tragiczny i szalony sposób, ci
ludzie na moim procesie wystąpią do przodu jako broniący i
szanujący ludzkie życie i godność, podczas gdy ja będę
pełnił role niemoralnego, zatwardziałego, gwałtownego i
nieczułego kryminalisty.
Podczas pobytu w Szpitalu Publicznym w Atenach doświadczyłem pogwałcenia
dosłownie każdego prawa człowieka jako aresztowany , a później
jako więzień. Pierwsze oznaki jak będę traktowany
otrzymałem podczas odwiedzin moich rodziców na Oddziale
Intensywnej Terapii. Są tam bardzo surowe reguły dotyczące
liczby odwiedzających- nawet w przypadku krewnych- uzbrojony po zęby
policjant pakuje się do środka i umieszcza się w rogu co w
konsekwencji zniszczyło jakikolwiek pojecie przynajmniej spędzenia
intymnej chwili z moja rodzina, jako ze od przyjętych lekarstw nie mogłem
otworzyć ust, tym bardziej rozmawiać. Po tym wydarzeniu, w
niespodziewanym momencie, w niewyraźnych warunkach od mocnej kuracji
farmakologicznej, którą otrzymałem z racji bólu i
odniesionych ran, pływający w morzu rurek wychodzących z mego
ciała, zdałem sobie sprawę, że strażnik został
na stałe umieszczony w pomieszczeniu tuz obok mnie. Ta sytuacja naprawdę
mnie irytowała , nie pozwalała odpoczywać i powiadomiłem
go o tym. Dziwne że wtedy opuścił
pomieszczenie i stal tuz przed nim. Oczywiście gdy lekarze i głowa
oddziału przyszli mnie zbadać zgłosiłem wydarzenie i
naprawdę zdumieni i poirytowani wydarzeniem pozbyli się gliniarza
zastanawiając się, kto go wpuścił.
Tutaj wielkie podziękowania należą się ode mnie
wszystkim tym ludziom, od lekarzy do pielęgniarek, którzy poświecili
mi uwagę, niezależnie od własnych poglądów
politycznych opiekowali się mną tak dobrze jak tylko byli w
stanie. Niektórzy z tych ludzi opierali się też jak mogli
rożnym naciskom wywieranym na nich przez oskarżające mnie władze,
czy to w przypadku mojej straży, albo transportu i wyjścia z
Oddziału Intensywnej Terapii.
Trzeciego albo czwartego dnia mojego pobytu w szpitalu, poinformowano mnie
ze prokurator Diotis ma zamiar odwiedzić mnie później tego
popołudnia. Musze wyznać ze na początku nie byłem pewien
czy w moim stanie będę w stanie go przyjąć. Szef Oddziału
Intensywnej Terapii jakkolwiek zapewnił mnie, że będzie u
mojego boku podczas przesłuchania i powiadomił mnie że w związku
z moim stanem mam prawo przerwać proces w każdym momencie, coś
czego nie byłem świądom. Wiec kiedy przyjechał Diotis,
eskortowany przez szefa ochrony policyjnej i kolejnej osoby, której
oficjalnej roli sobie nie przypominam, ale prawdopodobnie był to śledczy,
tak szybko jak każdy z nich mówił do mnie po parę
minut, zasygnalizowałem lekarzowi ze chce by wyszli. Wychodząc
Diotis powiedział, ze dowie się kto jeszcze był ze mną i
ujawnienie by mi wiele ułatwiło. Oczywiście jego słowa
spłynęły po mnie. Kiedy odwiedził mnie kolejny raz dana
mi była szansa zrozumieć kim naprawdę jest Diotis kiedy
podczas bardzo żywej wymiany slow z głową oddziału
bardzo dziwne zdanie wydostało się z jego ust. Po skończeniu
monologu i dostarczeniu mi nakazu aresztu i listy zarzutów mi grożących
kazał podpisać. Lekarz natychmiast interweniował i wyjaśnił
mu ze nie jestem w stanie robić takich rzeczy w danym momencie i kazał
mu wyjść bo opuszczają mnie moje siły. Wtedy Diotis, ku
zaskoczeniu nas obu, odpowiedział: ' Oczywiście szanuje stan chłopca
i nie mam zamiaru dawać mu wycisku, bo gdybym chciał mógłbym
po prostu trochę pociągnąć za rurki i podnieść
mu ciśnienie do 50 '. W tym momencie zdałem sobie sprawę co
stałoby się w tym pokoju gdyby lekarze nie byli ludźmi z siłą
woli i wartościami a jedynie pionkami. Odkryłbym bez wątpienia
' sławne ' metody przesłuchiwania, które prokurator Diotis
używał w przeszłości.
Od tego wydarzenia warunki mojego zatrzymania naprawdę sie pogorszyły.
Dwóch uzbrojonych strażników zostało stale
umiejscowionych na Oddziale Intensywnej Terapii i wywierano naciski na głowę
oddziału by wypisano mnie wcześniej, cel został osiągnięty.
Zostałem wtedy przeniesiony do specjalnie przygotowanego pokoju w
Klinice Okulistycznej pod pretekstem ze będą w stanie mnie
kontrolować wydatniej. W tym nowym miejscu gdzie zostałem
umieszczony, spałem z dwoma przebranymi gliniarzami u mojego boku. Dwóch
kolejnych gliniarzy było umiejscowionych przy otwartych drzwiach do wejścia
do sali, podczas gdy jeden co pół godziny wkraczał do
środka i wychodził co pół godziny by wszystko sprawdzić,
kolejnych 5-6 gliniarzy było w poczekalni, nieznana liczba w korytarzu
na zewnątrz.
Rezultatem tego wszystkiego było ze nie byłem w stanie spać
przez trzy- cztery dni i czułem się jak małpa w zoo za każdym
razem gdy wskakiwał gliniarz , oglądał mnie od dołu do góry
i rozmawiał na mój temat przez telefon komórkowy z
kolegami. Byłem juz u kresu sil wiec poskarżyłem się
szefowi ochrony o tym wszystkim, a on odpowiedział ze jestem więźniem
i ze to oni będą decydować jak mam być pilnowany i ze będą
mnie bronić przede mną samym, jeśli możecie uwierzyć,
ze będą mnie pilnować bym nie popełnił samobójstwa.
Inne niesamowite sceny miały miejsce ze mną w roli głównej,
nadal obłożnie chory wypróżniałem się przed
nimi podczas gdy patrzyli, albo gdy byłem spięty kajdankami na
Oddziale Intensywnej Terapii nadal pod pretekstem powstrzymania mnie przed
popełnieniem samobójstwa i inne takie incydenty. Jak usiłowanie
porwania mnie z Kliniki Okulistycznej i transportowania mnie do szpitala w
wiezieniu Korydallos, podczas gdy nadal miałem szwy po nacięciach
chirurgicznych, kłamiąc ze lekarze dali pozwolenie, czego
ostatecznie uniknąłem bo moi rodzice powiadomili lekarzy.
Wierze ze jedynym powodem tego wszystkiego było upokorzenie mnie, bym
stracił cale poczucie szacunku dla samego siebie, i bym ogólnie
zdał sobie sprawę ze jestem więźniem i ich rekach i ze
nie mam juz żadnych praw. Te sytuacje doprowadziły mnie do myślenia
o szpitalu w wiezieniu Korydallos jako raju psychicznego spokoju.
W międzyczasie, gdy czekałem na transport do wiezienia Korydallos,
wszyscy widzieliśmy skomponowana przez władze oskarżycielskie
próbę wytworzenia oskarzonych z jedyną wskazówka
jaka mieli była przynależność do kręgu moich
przyjaciół albo sceny anarchistycznej. Jestem teraz pewien ze
wybór ludzi do przesłuchania, upublicznianie nazwisk, wydawanie
nakazów aresztowania, były przez policje wybierane na podstawie
moich osobistych zdjęć, rozmów do i z mojego telefonu komórkowego,
lub jakiegokolwiek dokumentu potwierdzającego ze utrzymuje przyjazne
kontakty z tymi osobami. Chcę wyrazić swoja z nimi solidarność.
Według policji i scenariuszy dziennikarskich, formułujemy
nieznany, przynajmniej dla mnie, ‘gang w czerni ' składający się
z dziesięciu- piętnastu osób, anytautorytarystow i
anarchistów (co zostawia otwarta furtkę władzom by wplątywać
inne osoby) i ze ten gang popełnił inne 6 napadów, jeździ
na wczasy do drogich hoteli, ma ścisłe powiązania z Passaris
i tak dalej. Co do pieniędzy zebranej przez różnych
towarzyszy by pokryć potrzeby sceny anarchistycznej i które
trzymałem w depozycie w banku, uznane zostały za pochodzące z
rabunków.
Jako wynik tego wszystkiego skończyłem broniąc się przed
śledczym w sprawie 7 napadów na bank, usiłowanie zabójstwa,
pranie brudnych pieniędzy i podlegam pod prawo
antyterrorystyczne.
To ze państwo i jego psy standardowo od lat stosuje taktykę
szargania reputacji, produkowania oskarżonych, organizowania procesów
będących parodią sądownictwa i ogólne
demonstrowanie nienawiści i mściwości w stosunku do każdego
kto stawia opór jest powszechnie znane. Jedno pytanie jakkolwiek
formułuje się kiedy weźmie się wszystko powyższe
pod uwagę. Jakie traktowanie i jakie metody zaangażuje państwo
w przypadku aresztowania albo dobrowolnego ujawnienia się trzech
towarzyszy by wydostać z nich zeznania i wysłać na proces,
ale tez jak ' sprawiedliwy proces ' będzie zabezpieczany dla każdego
kto przechodzić będzie ta procedurę?
Na koniec mam jedno do powiedzenia tym co planują nasze fizyczne,
etyczne i polityczne unicestwienie, raz na zawsze: nie ważne jak
brudnych i nieetycznych sposobów użyją, nie ważne ile
będą na nas polować i więzić, nigdy nas nie zniszczą
i nie poskromią. Bo ci co są to ci co się buntują, nie
donoszą i nie pochylają głów.
Chce tez bardzo podziękować tym co zdecydowali się, decydują
sie lub zdecydują sie w przyszłości dać mi poparcie i
solidaryzować się ze mną, każdym sposobem, nawet jeśli
moja sprawa jest, jak sadze, bardzo trudna.
Walka trwa
Giannis Dimitrakis
Wiezienie Korydallos
5 czerwca 2006
Giannis zostal niedawno przeniesiony do wiezienia na Krecie i było demo
poparcia dla niego i wszystkich więźniów zorganizowane
przez miejscowych anarchistów,
Giannis Dimitrakis
dikastikes filakes neapolis kritis
72 400
Neapoli Kritis
Greece"
-------------------------------------------------------------------------
źródło: Centrum Informacji Anarchistycznej >>
"Anonim,
Wto, 2007-02-13 13:10"
(licencja Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie
niekomercyjne 2.5 Poland)
powrót
>>


