Grecko-polski net   
  gr-pl.net                               WIADOMOSCI - INFORMACJE - POLONIA GRECKA       
                                                          
Autor: Janina M. (Jeta0)          Kontakt:  janina.gr.pl@gmail.com

Home ] Up ] [ Ludziom wystarczy szarosc... ] Wspolczesna diaspora polska ] Polacy w Grecji ] Rady i wskazowki ] Wielkanoc w Grecji ] Pascha na Eginie ] Marszalkowska-Ermu ] Slowa klucze ] Od rzeczy do rzeczy ] Filozofia od kuchni ] Viva El Greco! ] Zaciagnac osla przed oltarz ] Rodos ] Kawalerowie Rodyjscy ] Tlepolemos i H. Dendritis ] Oblubienica Heliosa ] Achaja ] Narodziny Bizancjum ] Pokonujac mosty ] Chios - Mesta ] Kreta - Heraklion ] Nigdy dokladnie nie ... ] Rodacy z Lamii ] Polscy jezuici w Atenach ] Polski biznes w Atenach ] Malarstwo z zycia... ] Polscy tworcy z Aten ] Budowanie przyjazni ] Santorini - Szkola Polska ] CEZiA ] Polacy z Chanii ] List gr. anarchisty ] Rozruchy w Grecji ] Uklad Schengen ] Ciekawe linki ] Polonia grecka ] H paramonh twn Xristougennwn ]

 

Koncerty:
           
- informacje >>
        
- zdj. i wideo >>

Wystawy>>

  
Teatr >>
       - zdj. i wideo >> 

j0289897.jpg (24450 bytes)Wykłady>>


Radio i 
telewizja>>

              

 
              

                         
12. Ludziom wystarczy szarość... - rozmowa z dr Agnieszką Krotke


Agnieszka Krotke      
Pani dr Agnieszka Krotke mieszka w Grecji, z przerwami, od 1989 roku. Jest poetką i biologiem. 
 
– Pierwszy raz przyjechałam do Aten po II roku studiów – opowiadała mi.
 – Miałam na uczelni koleżankę, której siostry cioteczne mieszkały w Grecji. Postanowiłyśmy je więc odwiedzić razem z naszą trzecią koleżanką. Planowałyśmy miesięczny pobyt w starożytnych Atenach i na złocistych plażach Morza Egejskiego.

       Grecja zrobiła na paniach niesamowite wrażenie, szczególnie jednak na pani Agnieszce Krotke. 
 – Miałam jeszcze do zaliczenia roku 2 egzaminy z biologii, które wydały mi się nie do pokonania. Postanowiłam więc nadal korzystać z uroków Grecji
i zostać tam na stałe, co nie było wówczas do końca zupełnie legalne. Napisałam też list do rodziców, że nie mam zamiaru wracać. Dziś z perspektywy lat, uważam, że był to akt desperacji i że nie byłam wówczas jeszcze gotowa na skończenie studiów. Był to więc raczej akt buntu niż odwagi.

       Grecja miała być dla pani Agnieszki krajem tranzytowym. Planowała wraz z mężem wyemigrować do Australii. Czekając na wizę na Antypody pracowała przez kilkanaście miesięcy na wyspie Mykonos. Nieszczęśliwy wypadek męża zniweczył ich plany i młodzi wrócili na leczenie do Polski. Powrót do Białegostoku, skąd pochodzi pani Agnieszka, stał się okazją do ukończenia przerwanych studiów i jak się później okazało, do zrobienia doktoratu z biologii.

       Przez cały jednak czas pobytu w kraju pani Krotke myślała o powrocie do Grecji. Zaraz więc po obronie doktoratu wróciła do Aten. 
 – W sierpniu 2002 roku zamieszkałam w Grecji ponownie. Liczyłam po cichu na pracę w polskiej szkole. Wyczytałam w internecie, że brakuje im wykwalifi kowanych nauczycieli. Niestety nie zostałam tam zatrudniona. Musiałam więc podjąć pracę w przedszkolu,
a później zająć się sprzątaniem mieszkań.

       Poezją pani Agnieszka zajęła się stosunkowo późno, już po trzydziestce.
 – Zawsze miałam wielką ochotę, aby wyrazić swoje „ja”. Nie bardzo jednak lubiłam mówić, zazwyczaj brakowało mi odpowiednich słów. Swoje wynurzenia rozpoczęłam od rysunku. Były to kwiaty rysowane kreską. Mam dwa z nich do dziś na ścianie w domu.

       Pisanie wierszy przyszło później samo. Trochę się bałam swej poezji, ale powoli lęk przezwyciężyłam. Swoje pierwsze siedemdziesiąt wierszy napisałam „za jednym zamachem”. Pokazałam je potem matce i bratu, którzy są fiolologami. Mama odradzała mi dalsze pisanie. Brat uważał, że wiersze są dobre i namawiał do dalszego pisania.

    C I S Z A

   Byłbyś w stanie rozpoznać słowa
   Którymi rozmawiałeś ze mną wczoraj?
   Tysiące zdań wypłynęły z ust 
   Jak chora krew…

   A potem mówię:
   To i tak bez znaczenia…
   Na razie!

   W autobusie obserwuję ludzi…
   Tak samo jak my
   Obrzucają się
   Milionami półprawd
   Proroctw nie wyważonych
   Lub gładkich zdań 
   dla zachowania pozorów
   Normalności

   Najprawdziwsza jest cisza
   Zadziwia mnie wielością znaczeń…


                         (Dla H.D., 0.09.2006)


      
Potem były już tylko same sukcesy. Ateńska poetka wysłała swoje prace do redakcji pisma Cogito
w Polsce. Wiersze się spodobały, spotkały z gorącym przyjęciem i zostały opublikowane. Potem były dwa tomiki wydane przez Książnicę Podlaską w Białymstoku: Ludziom wystarczy szarość i Jonasz.
W tym roku, już w Atenach, ukaże się kolejny tom wierszy pt. Żółte kwiaty – w wersji polskiej i greckiej.

      I tomik Ludziom wystarczy szarość, i Jonasz poświęcony był w całości obserwacjom zachowań ludzkich. Nie ma już we mnie buntu jako takiego. Dziś z wielką przyjemnością obserwuję ludzi. Przyglądam się im na ulicy, w metrze czy w autobusie. Tym ludziom często wystarcza szarość… którą rozumiem jako przeciętność, a może też i strach przed wyznaczeniem sobie jakichkolwiek celów. Bo ludzie generalnie boją się zmian. Nie to, że ich nie chcą.Sama siebie za taką nie uważam. Ja nie bardzo mogę usiedzieć w jednym i tym samym miejscu i wciąż szukam czegoś nowego.

       Tytułowy wiersz II tomiku pt. Jonasz poświęciłam mężczyźnie, który mieszkał w mojej dzielnicy
w Białymstoku, niedaleko od ulic Mickiewicza i Jagiellońskiej, w starym drewnianym domku, jakich tam dużo. Chłopak ten, starszy o kilka lat ode mnie, chodził do mojej podstawówki. Od dawna był też postrachem całej dzielnicy. Jonasz, bo tak go nazwałam, połykał żyletki, zjadał powoli rowery, brał narkotyki, robił różne dziwne rzeczy.

       Jonasz postanowił pewnego dnia sporządnieć. Ożenił się i podjął prace w zakładach poligraficznych przy Mickiewicza. Tam też stracił rękę i został kaleką. Wówczas odeszła od niego żona razem z dziećmi
i Jonasz popadł w obłęd. 

                                                              Jonasz! Jonasz!
                                                              W brzuchu wielkiej ryby -
                                                              - w drewnianym domu na przedmieściach miasta
                                                              Dzielnica śliska
                                                              Pokryta mułem i łuską
                                                              nad twarzą Jonasza gadające chmury
                                                              Zupełnie bez Aniołów

                                                              “Joni” bez dłoni
                                                              W brzuchu śliskiej dzielnicy
                                                              Rozśmiesza los do rozpuku
                                                              I wrzeszczy do zegarka
                                                              Że lecą samoloty
                                                              Że świat już dawno spłonął
                                                              Że nie ma co ratować…

                                                              Jonasz durnowaty 
                                                              Jest od dawna sam
                                                              Ma łydki całe w strupach
                                                              I tylko jedną rękę
                                                              Łzy drążą mu policzki
                                                              Spadają na ulicę 
                                                              Wsiąkają w piach


      
W moich tomikach są różne wiersze. Część z nich jest o mnie, część o ludziach, których obserwuje. Mam zamiar niektóre z nich opublikować także w Grecji, w dwóch wersjach językowych: polskiej i oczywiście greckiej, które sama tłumaczyłam z pomocą ateńskich wykładowców we wspomnianym już tomiku Żółte kwiaty. Chce też zostać na stałe w Grecji i o powrocie do kraju nie myślę.

Leszek Wątróbski - tekst i zdjęcie                            
                                                                                   >>do góry       >>artykuły i opinie       >>home
 

   






           Program FrontPage. Wyszukiwarka Microsoft Explorer, Mozilla Firefox i Google Chrome - rozdzielczość 1280x1024