Grecko-polski net   
  gr-pl.net                               WIADOMOSCI - INFORMACJE - POLONIA GRECKA       
                                                          
Autor: Janina M. (Jeta0)          Kontakt:  janina.gr.pl@gmail.com

Home ] Up ] Ludziom wystarczy szarosc... ] Wspolczesna diaspora polska ] Polacy w Grecji ] Rady i wskazowki ] Wielkanoc w Grecji ] Pascha na Eginie ] Marszalkowska-Ermu ] Slowa klucze ] Od rzeczy do rzeczy ] Filozofia od kuchni ] Viva El Greco! ] Zaciagnac osla przed oltarz ] Rodos ] Kawalerowie Rodyjscy ] Tlepolemos i H. Dendritis ] Oblubienica Heliosa ] Achaja ] Narodziny Bizancjum ] Pokonujac mosty ] Chios - Mesta ] Kreta - Heraklion ] Nigdy dokladnie nie ... ] Rodacy z Lamii ] Polscy jezuici w Atenach ] Polski biznes w Atenach ] [ Malarstwo z zycia... ] Polscy tworcy z Aten ] Budowanie przyjazni ] Santorini - Szkola Polska ] CEZiA ] Polacy z Chanii ] List gr. anarchisty ] Rozruchy w Grecji ] Uklad Schengen ] Ciekawe linki ] Polonia grecka ] H paramonh twn Xristougennwn ]

 

Koncerty:
           
- informacje >>
        
- zdj. i wideo >>

Wystawy>>

  
Teatr >>
       - zdj. i wideo >> 

j0289897.jpg (24450 bytes)Wykłady>>


Radio i 
telewizja>>

         

                        "Malarstwo z życia wzięte" - rozmowa z Małgorzatą Kowalską-Petalidu

MalgKowalskaPetalidufn.jpg (16736 bytes)     W Grecji mieszka dziś kilkadziesiąt tysięcy Polaków. Najwięcej w Atenach. Zdecydowana ich większość pracuje fizycznie na budowach lub jako pomoc domowa. Jest też inteligencja oraz twórcy, a wśród nich kilku niezłych malarzy.
K
ilku z nich spotkałem niedawno na wystawie poplenerowej w kościelnej sali wystawowej
w Atenach, należącej do parafii ojców jezuitów przy ul. Michail Voda. Moją pierwszą rozmówczynią była Małgosia Kowalska, nazywana także z grecka Małgosią Petalidu.

J
estem w Grecji od roku 1989opowiadała mi pani Małgosia. – Na stałe do Aten przybywa teraz
coraz mniej naszych Rodaków. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej Polacy wybierają raczej zupełnie inne kierunki emigracji. W Grecji zostali wyłącznie ci, którzy tu przyjechali kilkanaście lat temu i zapuścili mocno korzenie.
M
ałgosia Petalidu przyjechała do Grecji z matką, również malarką z Tomaszowa Mazowieckiego, aby malować Akropol. Zrobiły wówczas serię akwareli, które tego samego dnia porwał im grecki wiatr. Nie dały mu jednak za wygraną i zostały, aby malować dalej. 
P
oczątki były trudne. Nie znałyśmy
języka i nie miałyśmy pracy. Greckiego nauczyłam się jednak szybko. Rozmawiałam już z Grekami po pół roku – opowiadała pani Małgosia. – Byłam wtedy o 17 lat młodsza i uczyłam się zdecydowanie szybciej. Z Polski przyjechałam z dobrą znajomością niemieckiego 
i angielskiego. To pozwoliło mi na szybkie wejście w nowe środowisko. Łatwo znalazłam też pracę, najpierw jako opiekunka dzieci, a później w biurze.

N
astępnie trafiłam do greckiej
pracowni malarskiej. Przez trzy lata wiele się tam nauczyłam, dzięki czemu mogłam stanąć na własnych nogach i trochę się usamodzielnić. Wcześniej ukończyłam w Polsce, w Zduńskiej Woli koło Łodzi, liceum plastyczne. Zdałam też na akademię sztuk pięknych, ale zamiast studiować wybrałam Grecję.

P
ani Małgosia przez lata malowała pejzaże, teraz jednak więcej czasu poświęca malarstwu figuralnemu. Zawsze uważałam, że pejzaż
i natura są najlepszym nauczycielem dla każdego malarza. Kolory występujące w przyrodzie są wspaniałe. Można z nich czerpać w nieskończoność. 
D
ziś maluję scenki rodzajowe.
Kiedy przyjechałam do Aten, zastanawiałam się, co tam będę malować. Jednak gdy wyszłam na ulicę, pomysły nasunęły się same. Maluję więc wszystko, co widzę dokoła siebie,  bez żadnego naginania, prosto z życia wzięte. Myślę, że tych tematów starczy mi jeszcze na wiele, wiele lat.

M
ałgosia Kowalska maluje nieprzerwanie od 1992 roku. Swoje prace eksponowała wielokrotnie na wystawach zbiorowych i autorskich. Po raz pierwszy wystawiała razem ze swoimi kolegami malarzami w polskiej ambasadzie w Atenach w 1991 roku, potem razem z Grekami i wreszcie wspólnie z Heleną Zadrejko. Maluję sceny z życia, to, co
widzę i czuję. W każdej mojej pracy umieszczam jakiś polski ślad kontynuuje pani Małgosia. – Najczęściej swe malowane postacie, umieszczone nawet w greckim krajobrazie, ubieram w polskie biało-czerwone kolory. Także parasolki, te w mieście czy na plaży, mają zawsze polskie barwy narodowe.
D
o Polski przez 15 lat malarka nie zaglądała. Ostatnio była tam na plenerze malarskim. Nadal też czuje się Polką, ale już Polką z Grecji.  

                               

                                                                                  

Tekst i zdjęcia -
Leszek Wątróbski  
 
- wywiady z Heleną Zadrejko i Eweliną Tużnik >>

   





           Program FrontPage. Wyszukiwarka Microsoft Explorer, Mozilla Firefox i Google Chrome - rozdzielczość 1280x1024