Grecko-polski net   
  gr-pl.net                               WIADOMOSCI - INFORMACJE - POLONIA GRECKA       
                                                          
Autor: Janina M. (Jeta0)          Kontakt:  janina.gr.pl@gmail.com

Home ] Up ] Ludziom wystarczy szarosc... ] Wspolczesna diaspora polska ] Polacy w Grecji ] Rady i wskazowki ] Wielkanoc w Grecji ] Pascha na Eginie ] Marszalkowska-Ermu ] Slowa klucze ] Od rzeczy do rzeczy ] Filozofia od kuchni ] Viva El Greco! ] Zaciagnac osla przed oltarz ] Rodos ] Kawalerowie Rodyjscy ] Tlepolemos i H. Dendritis ] Oblubienica Heliosa ] Achaja ] Narodziny Bizancjum ] Pokonujac mosty ] Chios - Mesta ] Kreta - Heraklion ] Nigdy dokladnie nie ... ] Rodacy z Lamii ] [ Polscy jezuici w Atenach ] Polski biznes w Atenach ] Malarstwo z zycia... ] Polscy tworcy z Aten ] Budowanie przyjazni ] Santorini - Szkola Polska ] CEZiA ] Polacy z Chanii ] List gr. anarchisty ] Rozruchy w Grecji ] Uklad Schengen ] Ciekawe linki ] Polonia grecka ] H paramonh twn Xristougennwn ]

 

Koncerty:
           
- informacje >>
        
- zdj. i wideo >>

Wystawy>>

  
Teatr >>
       - zdj. i wideo >> 

j0289897.jpg (24450 bytes)Wykłady>>


Radio i 
telewizja>>

              

 
              
                                                          
3. Polscy jezuici w Atenach


Ks.JacekPaluchniak.gif (556338 bytes)      Proboszczem katolickiej parafii Chrystusa Zbawiciela w Atenach jest grecki jezuita ks. Dimitrios Dalezios. Razem z nim pracuje tam jeszcze włoski oraz trzech polskich jezuitów: ks. Jacek Paluchniak (na zdjęciu), ks. Andrzej Pełka i ks. Jerzy Mordarski. Parafia Chrystusa Zbawiciela jest oficjalnie parafią grecką. Grecy stanowią tam jednak zaledwie niewielki jej procent. Zdecydowana większość tamtejszych parafian to Polacy. W niedziele odprawianych tam jest 6 Mszy św.: jedna po grecku, a pięć po polsku.
      Polscy jezuici przyjechali do Aten - opowiadał mi ks. Jacek Paluchniak, koordynator ateńskiej parafii - na zaproszenie miejscowego ordynariusza ks. bpa Mikołaja Foskolosa, który prosił o to prymasa Polski ks. kard. Józefa Glempa. Początkowo były to tylko wizyty doraźne. Jezuici przyjeżdżali do Aten do pomocy przy spowiedziach wielkanocnych, w okresie przed Bożym Narodzeniem albo
w czasie wakacji letnich, w drodze z rzymskich uczelni do Polski. W Atenach zatrzymywali się zazwyczaj na kilka tygodni.
      Na stałe w ateńskiej parafii pracowali wcześniej wyłącznie greccy jezuici. Nasi greccy współbracia powiadali mi, że spowiadając Polaków, obie strony - a więc spowiednicy i spowiadający się, używali dwujęzycznej listy grzechów. Osoba spowiadająca się wskazywała palcem na grzech znajdujący się na liście. To wszystko już, na szczęście, tylko historia. 
      Polonia grecka to zjawisko ostatnich piętnastu, może dwudziestu kilku lat. Osiadła tam najpierw emigracja solidarnościowa, a po roku 1989 ekonomiczna. Początkowo Grecja była przystankiem
w drodze do Kanady. Z Grecji, lat dziewięćdziesiątych, stosunkowo łatwo było uzyskać emigracyjną wizę do Kanady. Dziś mówi się tam, może trochę humorystycznie, że obecna Polonia to ludzie, którym się do Kanady nie udało jednak wyjechać.
      Większość naszych polskich parafian - opowiadał dalej ks. Jacek Paluchniak - przyjeżdżała do Grecji z myślą o wakacjach lub zaledwie kilkumiesięcznym pobycie zarobkowym. Zostawali jednak rok, dwa. Wielu z nich nadal myśli o powrocie do kraju i mieszka tu na walizkach. Kiedyś w czasie kolędy rozmawiałem z naszymi rodakami, którzy wracają do kraju już od 10 lat i nadal mają nadzieję, że do niego jeszcze kiedyś wrócą. Inna rodzina opowiadała mi, że już 3 razy wracała z Grecji do Polski na stałe. Sprzedawali za każdym razem swoje meble i zostawiali mieszkania. Po kilku miesiącach jednak ponownie wracali, za każdym razem z myślą, że tylko na jakiś określony czas.
      Ja mieszkam w Atenach i pracuję od roku 1999. Przede mną byli też inni polscy jezuici. To dzięki nim udało się tu m.in. zorganizować polską szkołę katolicką. Decyzja o jej zorganizowaniu była próbą zajęcia się polskimi dziećmi, które wówczas do greckich szkół nie chodziły, których ciężko pracujący rodzice nie mieli czasu się nimi zająć. Pierwsza polska szkoła katolicka znajdowała się w pobliżu naszego kościoła. 
      Powstanie szkoły związane było z poszukiwaniami polskich nauczycieli oraz funduszy na jej funkcjonowanie i z potrzebą znalezienia odpowiednich świadectw dla absolwentów. Szkoła, sama z siebie, nie miała żadnych praw. Dopiero po przyjeździe delegacji MEN z Warszawy sprawę udało się doprowadzić do korzystnego dla wszystkich końca. Przez kolejne lata przyjeżdżała do nas w czerwcu komisja egzaminacyjna z Ministerstwa Edukacji Narodowej i przeprowadzała egzaminy z każdego przedmiotu, wydając następnie prawdziwe polskie świadectwo. W roku 1997 doprowadzono do połączenie naszej szkoły z inną podobną i do powołania polskiej szkoły przy Ambasadzie RP w Atenach, do której uczęszcza dziś 1200 uczniów.
      Nikt dokładnie nie wie, ilu Polaków mieszka dziś w Atenach. Czy jest ich 15, 25 czy więcej tysięcy. Według informacji ks. Paluchniaka, na niedzielne Msze św. przychodzi do kościoła około 2,5 tysiąca rodaków, a w okresie świąt Wielkiej Nocy czy Bożego Narodzenia nawet 5 tysięcy.
      Jakieś dziesięć lat temu było zawieranych w Atenach około stu ślubów rocznie. Później było dużo chrztów. Dziś i małżeństw, i chrztów jest zdecydowanie mniej. Wielu naszych parafian zawiera związki małżeńskie w Polsce. Łatwiej i taniej jest bowiem pojechać do kraju, niż zapraszać tu, do Grecji, dwie duże rodziny. Zdarzają się też, coraz częściej, małżeństwa mieszane zawierane w cerkwi prawosławnej.
      Przy naszej parafii istnieje wiele różnych grup. Uczymy tu też religii polskie dzieci, które uczęszczają do greckich szkół. Jest też grupa dzieci i młodzieży, którą przygotowujemy do sakramentu bierzmowania. Raz na miesiąc, na terenie parafii, spotyka się wspólnota jasnogórskiej rodziny różańcowej. We wtorki grupa ojca Pio. W czwartki charyzmatyczna grupa odnowy w Duchu św. Są też grupy: ewangelizacyjna, formacyjna, poradni AA itd. Wydajemy też własny 8-stronicowy biuletyn parafialny, w formacie A 4,
z dużą ilością przedruków, który spełnia funkcję formacyjno-informacyjną.
      Alkoholizm jest nadal wielką plagą naszej społeczności. Siedemdziesiąt pięć procent zgonów spowodowanych jest przedawkowaniem. Z upijaniem się na śmierć spotykamy się w Atenach, niestety, ciągle jeszcze zbyt często. Podobnie zdarza się z narkotykami. Wczoraj pochowałem młodą narkomankę, która przedawkowała.
      Praca duszpasterska w Grecji jest zupełnie inna niż w Polsce czy we Włoszech. W Grecji katolicy są mniejszością. Kontaktów ekumenicznych praktycznie nie ma. Obok naszego kościoła, przez jakieś cztery lata, wisiał ogromny transparent z napisem: prawosławie albo śmierć. Tak wyglądał dawny grecki sposób na ekumenię.
      Pracowałem w Krakowie w duszpasterstwie akademickim. Zapraszaliśmy tam duchownych różnych wyznań, aby podzielili się z nami nauką i zasadami życia swoich Kościołów. Chciałem robić coś podobnego w Atenach. Zwróciłem się więc do księży prawosławnych z podobną propozycją. Niestety. Jeden tłumaczył się, że ma w tym czasie ślub, inny, że dużo wcześniej zaplanowaną konferencję, itd. Tylko jeden przyznał się, że nie przyjdzie, choćby chciał, bo boi się reakcji swego prawosławnego środowiska. Takie są tu realia ekumenizmu.
      Znam kilku duchownych prawosławnych. Pozdrawiamy się na cmentarzu, kiedy wejdziemy na siebie w czasie pogrzebu. Kiedyś, ale było to daleko poza Atenami, odprawiałem nabożeństwo żałobne w cerkwi prawosławnej. Ich ksiądz, aby mi na to pozwolić, musiał użyć wielu zabiegów. Jego bezpośredni zwierzchnik nie udzielił mu odpowiedniej zgody. Musiał interweniować u swego biskupa, który wreszcie zgody udzielił. Trochę lepiej układają się nam stosunki z protestantami.
      Religijność naszych parafian, jak na całym świecie, jest różna. Są osoby żyjące głęboko ewangelią na co dzień, są też katolicy tradycyjni. Nie wiemy też naprawdę, ilu Polaków mieszka w Atenach. Może nawet i 40 tysięcy. Jeśli jednak z tej grupy regularnie w niedzielnych nabożeństwach uczestniczy 2,5 tys. parafian, to nie jest to wcale zbyt dużo.
      Nasi ateńscy parafianie pochodzą najczęściej z małych polskich miasteczek i ze wsi, z rejonów, gdzie panuje największe bezrobocie, głównie: ściana wschodnia, Karpaty i Dolnośląskie. Oni prawie wszyscy
w swych dawnych środowiskach chodzili do kościoła. Tutaj wtapiają się w wielkie miasto i... czekają. Wielu z nich trafia w końcu do naszej parafii i przeżywa ponowne nawrócenie.
      Ks. Jacek Paluchniak ukończył wcześniej automatykę na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Studiował jednocześnie teologię na Papieskiej Akademii Teologicznej. Następnie przez kilka lat pracował, jako inżynier, w biurze studiów i projektów energetycznych. Wówczas poczuł powołanie i w roku 1989 wstąpił do jezuitów. Po święceniach kapłańskich, w roku 1995, pracował przez dwa lata we Włoszech,
w mediolańskiej parafii, zdobywając doświadczenia w tzw. parafialnych komórkach ewangelizacyjnych. Przed wyjazdem do Grecji, w roku 1999, pracował jeszcze w jezuickich domach rekolekcyjnych
w Zakopanem i Czechowicach-Dziedzicach.


Leszek Wątróbski
Goniec (24-31.03.2005)

                                                                                   >>do góry       >>wstecz       >>home
 

   






           Program FrontPage. Wyszukiwarka Microsoft Explorer, Mozilla Firefox i Google Chrome - rozdzielczość 1280x1024