|
Koncerty:
-
informacje
>>
-
zdj. i wideo >>
Wystawy>>
Teatr >>
-
zdj. i wideo
>>
Wykłady>>

Radio i telewizja>>
| |

Kilka rad i wskazówek dotyczących Grecji, a głównie
Aten:
1). Grecy jeżdżą szybko, brawurowo i bardzo niechętnie
przestrzegają przepisów drogowych. Powszechnie powiada się,
iż przepisy w Grecji ustanowiono po to, by w przypadku dojścia
do kolizji można było stwierdzić, z czyjej winy do niej
doszło. Czerwone światło nie zawsze oznacza czerwone,
podobnie z zielonym. Wskazana jest wielka ostrożność.
Typowym dla Greków jest używanie klaksonów bez powodu
(np. w przypadku zbliżania się do skrzyżowania), ale również
w przypadku zmiany świateł. Już na czerwonym potrafią
gremialnie trąbić, czym nie należy się przejmować.
2). Ateny to jeden wielki korek zbudowany na starej siatce ulic, co
oznacza, że masa uliczek jest wąskich i jednokierunkowych.
Najszybciej (tak naprawdę) można poruszać się piechotą
albo metrem (marzeniem jest oczywiście jazda na motocyklu). Należy
wykazać się anielską cierpliwością przy szukaniu
miejsca do zaparkowania, szczególnie w centrum.
3). Teoretycznie obowiązuje nakaz jazdy w zapiętych pasach oraz
zakaz rozmów przez komórkę przez kierowców. Piszę:
teoretycznie, bo oczywiście Grecy namiętnie ignorują te
przepisy.
4). Grecja to kraj bezpieczny, łatwy do zwiedzania i do podróżowania
po nim. Jednak zwracam uwagę na fakt, iż wielkim problemem
Grecji są Albańczycy, napływający skąd się
da i w ilościach przekraczających możliwości reakcji władz.
Stąd obecnie Grecy (szczególnie w Atenach i Salonikach)
nauczyli się zamykać samochody, kiedy z nich wysiadają (również
okna), oraz zamykać okna w domach czy hotelach, kiedy wychodzą.
5). W Atenach miejscem gdzie trzeba zachować szczególną
ostrożność na rzeczy osobiste jest Plac Omonia, gdzie
generalnie nie powinno się zaglądać w nocy (miejsce spotkań
różnego rodzaju małociekawego tzw. "elementu",
typu narkomani, bezdomni, prostytutki itd). Wskazana również
ostrożność na Place, gdzie wśród masy turystów
i Greków zdarzają się Albańczycy przychodzący
tu w celach innych niż turystyczne.
6). Taksówki w Atenach są tanie i jest ich bardzo dużo.
Postojów taksówek generalnie nie ma; zatrzymuje się je
na ulicy, co może być dość trudne z uwagi na to, iż
mnóstwo Greków porusza się taksówkami. Kierowca
ma prawo (o ile ma wolne miejsce) zabrać kolejną osobę z
ulicy, co nie wpływa na obniżenie kosztów przejazdu.
7). Taksówkarze niezmiernie rzadko znają język angielski,
stąd czasem warto im nazwę celu napisać. Można pisać
naszymi literami, ale [ważne!] - Grekom należy taką nazwę
przeczytać (powiedzieć) a nie pokazać. Oni autentycznie nie
potrafią czytać tak napisanych słów!
8). Wszechobecne w Grecji są bezpańskie koty. Spokojne, miłe,
sennie włóczą się szczególnie po miejscach,
gdzie można dostać coś do zjedzenia. Ostrzegam tych o miękkim
sercu przed dokarmianiem jednego ślicznego kotka. Za chwilę może
być ich dziesięć, a nawet więcej! Większość
jest małowybredna: zjadają np. frytki.
9). W bardzo wielu klasztorach, monastyrach, kościołach (choć
nie we wszystkich) obowiązuje dla kobiet specjalny strój, tzn.
nie można wejść w krótkich spodenkach czy krótkiej
spódnicy lub w bluzce bez rękawków. Tak jest np. w
Meteorach czy na Eginie. Przed niektórymi tego typu miejscami można
wypożyczyć (bezpłatnie lub za doprawdy symboliczną opłatą)
długą spódnicę, jednak nie wszędzie jest to
praktykowane. Mnie w Meteorach udało się wypożyczyć
jakąś śmieszną spódnicę, ale już np.
w Salonikach przy pięknej bazylice nie było to możliwe. Stąd
znacznie bezpieczniej wozić ze sobą "coś" na
wypadek spotkania na swojej drodze interesującego obiektu tego typu.
W Meteorach dla kobiet obowiązują spódnice zasłaniające
kolana oraz bluzki z długim rękawem, a dla mężczyzn -
długie spodnie. Kiedy ja tam byłam (2000) - można było
stosowny strój wypożyczyć
10). Grecję uważałam zawsze za kraj w rozumieniu cen i
wydatków - tani. Szokiem dla mnie była pierwsza podróż
po wprowadzeniu EURO - to już nie jest tak tani kraj jak był
(choć nadal, jak sądzę, jeden z tańszych z krajów
Unii). Wszystkie ceny wzrosły, a niektóre dwu czy nawet
trzykrotnie. Grecy walczą dzielnie o ich obniżenie pozwalając
sobie od czasu do czasu na jakąś demonstację czy nawet
strajk, ale jak do tej pory nie zauważyłam większych zmian
w tej mierze. Część osób sądzi, iż do tej
pory Grecja świadomie zaniżała ceny a po wprowadzeniu EURO
Unia zrobiła z tym (tj. tąż nieuczciwością Greków)
wreszcie porządek, większość jednak twierdzi, iż
powstało to wskutek zaokrągleń, dalszych zaokrągleń
i jeszcze zaokrągleń od zaokrągleń. Nie zajmuję
stanowiska w tej kwestii, bo do końca nie znam przyczyn tego
zjawiska, niemniej fakt jest faktem: jest znacznie drożej niż było
i to wszędzie.
11). Zupełnie przyzwoicie podróżuje się po całej
Grecji (w tym również wyspach) autobusami przedsiębiorstwa
KTEL. Są w miarę punktualne, w miarę czyste i dojeżdżają
do wielu zakątków. Kierowcy dla obcokrajowców są
przemili (potrafią na przykład - kiedy zobaczą, że się
filmuje przez okno jakiś teren - włączyć radio z muzyką
grecką, co ważne, bo lepiej mieć taki podkład w
kamerze niż warkot silnika).
Betaki Lachtara
zobacz stronę Autorki >>
do
góry>>
| |


|